Przyczyną objawów zatrucia, z którymi przed dwoma tygodniami borykali się uczniowie „Jedynki” były zjełczałe prażynki, które zepsuły się wskutek nieprawidłowego przechowywania, najprawdopodobniej na słońcu – stwierdził powiatowy Sanepid, który zbadał próbki jedzenia.
Potwierdziły się przypuszczenia rodziców, nauczycieli, władz miasta oraz specjalistów – sprawcą zamieszania, do którego doszło 7 maja w „Jedynce” spowodowanego złym samopoczuciem 11 uczniów są prażynki, które dzieci kupiły w jednym z miejscowych sklepów. Sanepid poinformował o wynikach badań jedzenia, które prowadził przez ostatnie dni: – Pobrane próbki cechowały się zmianami organoleptycznymi w postaci zapachu, nie stwierdzono natomiast obecności bakterii – mówi Krystyna Cegiel – Pawełek, kierownik Oddziału Higieny Żywności Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Poznaniu. Oznacza to, że u dzieci nie wystąpiło zatrucie o podłożu bakteryjnym lub toksynami, a zwykła niedyspozycja pokarmowa spowodowana spożyciem nadpsutego pokarmu. Sanepid podejrzewa, że prażynki po prostu zjełczały wskutek niewłaściwego przechowywania: – Prażynki jełczeją na słońcu, producent o tym informuje na etykiecie. Póki co, nie jesteśmy w stanie sprawdzić, jak były przechowywane te, które zakupiły dzieci – dodaje szefowa Oddziału, zapowiadając jednak wyciągnięcie konsekwencji wynikających z ustawy o bezpieczeństwie żywności wobec tych, którzy niewłaściwym przechowywaniem jedzenia mogli przyczynić się do jego zepsucia. Ustalenia w tej sprawie cały czas trwają. Pechowi uczniowie, przypomnijmy, po odbyciu serii badań jeszcze tego samego dnia zostali zwolnieni do domów.
mn


