Projekt uchwały ws. bonifikat od przekształcenia prawa użytkowania wieczystego w prawo własności, choć został zdjęty z porządku obrad ostatniej sesji Rady Miejskiej, wyraźnie podzielił swarzędzkich radnych. Do tego stopnia, że dyskusja może być kontynuowana na sali sądowej.
Projekt uchwały ws. ulg od przekształcenia prawa użytkowania wieczystego w prawo własności przygotowała, jak już informowaliśmy, grupa 8 radnych, głównie z klubu PO. O losach tego dokumentu pisaliśmy obszernie w ostatnich tygodniach. I choć do głosowania nad nim ostatecznie nie doszło, bo autorzy projektu wycofali go z porządku obrad ostatniej sesji Rady Miejskiej, to echa tego tematu mogą ciągnąć się jeszcze długo i niekoniecznie na sali obrad. Do tematu bonifikat i związanego z nimi projektu pod koniec lutowej sesji samorządu powrócił radny Ryszard Dyzma, grożąc skierowaniem sprawy do sądu: – Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie zostało naruszone prawo. To projekt ewidentnie populistyczny i uważam, że tym samym dla niektórych radnych rozpoczęła się właśnie kampania wyborcza. Dzielę radnych na odpowiedzialnych i populistów. Radny odpowiedzialny nie może zgłosić projektu uchwały, dla którego nie potrafi wskazać źródła finansowania. A tak się stało w tym przypadku – powiedział samorządowiec, dodając że projektodawcom przyświecały złe intencje: – Intencją projektodawców było to, żeby grupie 4 tys. osób dać prezenty w wysokości 25 tys. zł. na łączną kwotę 22 mln zł. Pokrycia tych strat powinien według nich szukać burmistrz, wycinając z budżetu inwestycje. Tak się nie robi, żeby zyskać wyborców. Pamiętajcie o tym, że oprócz tych 4 tys. osób, jest jeszcze 41 tys. mieszkańców tego miasta – podkreślił radny: – Na komisji rolnictwa w odpowiedzi na bardzo proste pytanie o to, które inwestycje należałoby wykreślić z budżetu pod kątem wejścia w życie bonifikat, radny Piotr Choryński zarzucił mi kłamstwa i demagogię. Dopuścił się pan znieważenia funkcjonariusza publicznego – podsumował Dyzma, domagając się od radnego P. Choryńskiego złożenia na piśmie wyjaśnień w tej sprawie. Były przewodniczący Rady Miejskiej podtrzymał jednak swoje wcześniejsze wypowiedzi, zatem należy oczekiwać, że sprawa znajdzie swój finał w sądzie: – To, co powiedział radny Dyzma to właśnie przykład demagogii i populizmu. Radny skłamał, mówiąc że nie przedstawiłem sposobu finansowania dla projektu uchwały. Taka propozycja została przedstawiona i jeśli uważa pan inaczej, zapraszam do sądu. Posłużę się wówczas zapisami z obrad komisji Rady Miejskiej – zapowiedział Choryński. Przypomnijmy, że sam projekt uchwały ws. bonifikat wróci niebawem na samorządową wokandę. Niewykluczone, że stanie się to już podczas marcowej sesji Rady Miejskiej. Przed nami zatem, a zwłaszcza przed radnymi, kolejne emocje.
mn


