Linia tramwajowa, która aktualnie kursuje z centrum Poznania na Miłostowo miałaby zostać – według pomysłu przedstawionego przez władze stolicy Wielkopolski już kilka lat temu – przedłużona w okolice ul. Stawnej w Swarzędzu. Planowano wówczas, że inwestycja zostanie zrealizowana wspólnie przez naszą gminę, Poznań oraz największego pracodawcę w regionie, czyli Volkswagen Poznań. Dwa lata temu, przypomnijmy, strony podpisały list intencyjny, czyli wstępną deklarację dotyczącą planów uruchomienia takiego połączenia tramwajowego. Latem br. z kolei poznański Zarząd Transportu Miejskiego – w imieniu samorządów obu miejscowości – zlecił zewnętrznej firmie wykonanie tzw. analizy celowości i efektywności przedłużenia poznańskiej linii tramwajowej do naszej gminy. Sformułowane w tym dokumencie wnioski pozwoliłyby ocenić, czy uruchomienie takiej linii rzeczywiście ma sens, a jeśli tak, to jak zrealizować tak potężną inwestycję: chodzi tu o sposób jej wykonania, dokładny przebieg trasy i warianty.
Inwestycja na progu rentowności
Kilka dni temu poznaliśmy wyniki tego badania. Co z nich wynika?: – Analiza przygotowana na zlecenie ZTM wskazuje, że w obecnych warunkach projekt tramwaju do Swarzędza znajduje się na granicy opłacalności ekonomicznej. Wysokie koszty infrastrukturalne, złożone warunki techniczne w rejonie węzła Antoninek oraz konkurencyjność połączeń kolejowych wpływają na ocenę efektywności przedsięwzięcia.Potoki pasażerskie – w tym generowane przez zakłady Volkswagena – zostały ujęte w analizie, jednak nie stanowią czynnika, który jednoznacznie przesądza o zasadności inwestycji – mówi „TS” Zuzanna Lis, rzecznik UMiG w Swarzędzu. I jak dodaje, swarzędzka komunikacja będzie, póki co, funkcjonowała w dotychczasowym kształcie: – Traktujemy tę inwestycję jako projekt o charakterze długofalowym, którego ocena będzie zależała od wielu czynników zmieniających się w czasie. Na dziś najbardziej racjonalny wariant zakłada dalsze funkcjonowanie swarzędzkiego transportu publicznego jako odrębnego systemu — jest to zgodne zarówno z wynikami analizy, jak i z opiniami mieszkańców wyrażonymi w konsultacjach społecznych – podkreśla przedstawicielka swarzędzkiego ratusza.
Pasażerowie nie chcą zmian
Konsultacje społeczne w formie ankiety – także na zlecenie ZTM – przeprowadzono wśród pasażerów pod koniec września. Badanie zrealizowano na Swarzędzkim Węźle Przesiadkowym i objęło ono 300 mieszkańców korzystających z komunikacji publicznej. – Ankietowani oceniali preferowany w przyszłości model organizacji transportu publicznego. Zdecydowana większość respondentów, bo 91 procent, opowiedziała się za pozostawieniem obecnego systemu bez zmian, a pozostałe warianty — w tym wariant zakładający budowę linii tramwajowej — uzyskały znacznie mniejsze poparcie. Z wyników ankiety wynika jednoznacznie, że mieszkańcy preferują utrzymanie obecnego modelu organizacji transportu publicznego i nie oczekują zmian polegających na integracji taryfowej z Poznaniem ani na wprowadzaniu wariantów związanych z przejęciem linii przez ZTM – wylicza Z. Lis.
Gmina nie zrezygnuje
Gmina Swarzędz jednocześnie nie bierze pod uwagę wycofania się z całego przedsięwzięcia. – Nie rezygnujemy z koncepcji tramwaju w przyszłości. Do 2030 roku w centrum Swarzędza powstaną dwa duże osiedla mieszkaniowe na terenach po dawnych fabrykach mebli. Będą one generować nowe potoki pasażerskie i zmienią układ komunikacyjny gminy. Po powstaniu tych inwestycji planujemy wrócić do ponownej analizy zasadności ekonomicznej trasy tramwajowej. Burmistrz Marian Szkudlarek podkreśla, że gmina nadal będzie prowadzić merytoryczny dialog z Miastem Poznań i partnerami projektu, tak aby decyzje dotyczące ewentualnej realizacji opierały się na aktualnych danych – wyjaśnia rzeczniczka Urzędu. O skomentowanie wyników analizy zwróciliśmy się także do poznańskiego Zarządu Transportu Miejskiego, jednak do momentu zamknięcia wydania „TS” nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Jak miała jeździć bimba?
Przypomnijmy, że według wstępnej koncepcji pierwszy przystanek po przedłużeniu torów z Miłostowa w kierunku Swarzędza miał się znajdować na wysokości Volkswagena w Antoninku, kolejny na wysokości ul. Sośnickiej, czyli już na granicy Poznania z naszą gminą, a końcowy – wraz z zaplanowaną w tym miejscu pętlą tramwajową – w rejonie ul. Stawnej, gdzie gmina zamierzała wybudować węzeł przesiadkowy z tzw. parkingami buforowymi. Swarzędz zaproponował tę lokalizację ze względu na koszty budowy połączenia tramwajowego, a także – w przypadku tego wariantu – minimalną ingerencję w istniejącą zabudowę. Największym wyzwaniem w poprowadzeniu linii tramwajowej do naszej gminy byłyby bowiem kolizje z istniejącą infrastrukturą drogową, zwłaszcza z wiaduktem i węzłem drogowym w Antoninku, bo to one wygenerowałyby największe kwoty. Według wstępnych szacunków inwestycja mogłaby pochłonąć kilkaset milionów zł. Czy do tematu będziemy wracać? Czas pokaże.





