Przypomnijmy, że 7 kwietnia swarzędzka policja interweniowała w domu olimpijczyka z Sydney i mieszkańca naszej gminy, Szymona Ziółkowskiego, gdzie doszło do rodzinnej awantury. Funkcjonariuszy wezwała żona olimpijczyka. 48-letni sportowiec został przewieziony do swarzędzkiego komisariatu, gdzie spędził noc. Jak informowali przedstawiciele biura Prasowego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu, mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Następnego dnia 48-latek został przewieziony do poznańskiej prokuratury, gdzie usłyszał dwa zarzuty: psychicznego znęcania się nad żoną oraz kierowania wobec niej gróźb. – Mężczyzna nie przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia – informował wówczas prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Prokuratura nie zastosowała żadnych środków zapobiegawczych wobec podejrzanego. Pod koniec kwietnia – jak się dowiedzieliśmy – Prokuratura Rejonowa Poznań Nowe Miasto i Wilda wydała decyzję o umorzeniu postępowania wobec Szymona Ziołkowskiego. – Jeśli chodzi o zarzut znęcania się psychicznego nad żoną, prokurator nie stwierdził cech czynu zabronionego. Natomiast w przypadku zarzutu kierowania gróźb wobec żony, prokurator nie znalazł żadnych dowodów, tym samym uznając, że podejrzany nie popełnił zarzucanego mu czynu. Decyzja nie jest prawomocna. – podkreślał w minionym tygodniu rzecznik poznańskiej prokuratury. – Powyższa decyzja organów jedynie potwierdza bezpodstawność zarzutów kierowanych względem Szymona Ziółkowskiego oraz wiarygodność twierdzeń mojego klienta, zaś w obowiązującym stanie prawnym jest jedynym sprawiedliwym i zgodnym z prawem rozstrzygnięciem – podkreślał w przesłanym PAP oświadczeniu mecenas Jacek Czarnohorski, reprezentujący Szymona Ziółkowskiego.
48-letni Ziółkowski jest mistrzem olimpijskim z Sydney i mistrzem świata z Edmonton. Karierę sportową zakończył w 2016 roku. Obecnie jest trenerem Pawła Fajdka.





