Wyjątkowo gorący i obfitujący w emocje okazał się miniony weekend w naszym mieście. A to za sprawą muzycznego święta i gwiazd, które przybyły na dwudniowe Dni Swarzędza. I chociaż pogoda usiłowała pokrzyżować szyki organizatorom, a gwałtowna ulewa przerwała jeden z koncertów, to imprezę można zaliczyć do niezwykle udanych, co podkreślała – tłumnie przybyła na polanę przy ul. Strzeleckiej – publiczność.
Pod hasłem wielkiego muzycznego świętowania minął ostatni weekend w naszym mieście. Swarzędz uroczyście obchodził swoje święto, organizując dla mieszkańców artystyczną ucztę z znanymi i oczekiwanymi gwiazdami. W minioną sobotę i niedzielę zielona polana przy ul. Strzeleckiej wypełniła się tłumem mieszkańców, a także gośćmi z gmin ościennych. Mimo żaru lejącego się z nieba i emocji związanych z popołudniowym meczem biało-czerwonych z drużyną Szwajcarii, pierwszy dzień „Dni Swarzędza” przyciągnął całe rodziny. A to m.in. za sprawa pikniku rodzinnego, z atrakcji którego mogły skorzystać i maluchy i ci trochę starsi. Na scenie tego dnia zaprezentowały się żywiołowe, nasze swarzędzkie zespoły. Koncerty HEAVYWEIGHT i AZILLION, kapel o mocnym brzmieniu, spodobały się jednak swarzędzkiej publiczności. Zespołu LemON, który jako kolejny pojawił się po nich na scenie, przedstawiać nie trzeba. Charyzmatyczny Igor Herbut brawurowo wykonał kilka największych przebojów zespołu. Niestety, częściowo w strugach deszczu, bo podczas występu kapeli nad Swarzędzem przeszła nawałnica. Po dłuższej przerwie technicznej udało się jednak oczyścić scenę i zespół IRA – gwiazda sobotniego wieczoru zagrał dla swarzędzan, porywając tłumy zgromadzonej publiczności. Nie tylko fani kapeli byli zachwyceni!
W niedzielę pogoda była już zdecydowanie bardziej łaskawa dla organizatorów. Tego dnia na scenie przy Strzeleckiej zaprezentowała się – jako pierwsza – sekcja bębniarska z naszego rodzimego Ośrodka Kultury, pokazując potencjał drzemiący w perkusistach i zdobywając – tym samym – uznanie zgromadzonej publiczności, która za chwilę – podczas występu poznańskiego kabaretu „Czołówka Piekła” nieźle się bawiła. Humory dopisywały jeszcze bardziej kiedy na scenie zameldował się Grzegorz Hyży, który – mimo niedługiego stażu artystycznego – ma już na koncie kilka przebojów i miejsce w sercach wielu fanów, szczególnej młodej generacji. Nie da się jednak ukryć, że swarzędzanie czekali tego dnia na jedną osobę – damę i ikonę polskiej muzyki rozrywkowej – Marylę Rodowicz, która niewątpliwie podbiła serca swarzędzan – i tych starszych i tych młodszych. Po raz kolejny gwiazda udowodniła swój talent, wspaniały wokal, żywiołowy kontakt z publicznością i niezwykłą charyzmę. Co więcej, ujęła swarzędzan tym, że po występie miała czas i ochotę wyjść do zgromadzonej publiczności, podpisywać koszulki, porozmawiać z fanami, cierpliwie pozując do fotek, czym zyskała jeszcze większą sympatię mieszkańców. W naszym mieście królowa muzyki rozrywkowej z pewnością zdobyła dziesiątki nowych, wiernych fanów.
Tegoroczne Dni Swarzędza w opinii większości mieszkańców były imprezą niezwykle udaną, mimo, że pogoda chciała zepsuć sobotnie koncerty. Cóż, za rok może będzie jeszcze lepiej, bo jak zapowiedział ze sceny burmistrz Marian Szkudlarek gmina planuje by przyszłoroczne Dni Swarzędza wydłużyć. Zamiast dwóch weekendowych dni, święto Swarzędza ma trwać trzy dni, od piątku do niedzieli. Czy nowa konwencja imprezy się sprawdzi? Zobaczymy za rok.
kt
{gallery}05.07.2016{/gallery}
Fot. Mateusz Szymczak


