Niedzielny spacer dwójki młodych mieszkańców Swarzędza po dolinie Cybiny zakończył się dramatycznymi poszukiwaniami. Nastolatków udało się odnaleźć tylko dzięki sprawnej akcji swarzędzkich strażaków.
W niedzielne przedpołudnie, 13 kwietnia, dwoje młodych mieszkańców naszej gminy wybrało się na spacer po dolinie Cybiny. Wyprawę zakończyli na terenach bagiennych, gdzie po wielogodzinnej akcji poszukiwawczo – ratowniczej odnaleźli ich strażacy – Podczas spaceru późnym popołudniem weszli w teren porośnięty trzcinami, gdzie napotkali dziką zwierzynę. Uciekając przed zwierzętami stracili orientację i zaczęli błądzić po okolicy szukając drogi powrotnej. Po zapadnięciu zmroku poruszając się w trzcinowisku dotarli do terenu bagiennego – relacjonuje wydarzenia niedzielnego wieczoru Tomasz Tomaszewski, szef kobylnickich strażaków. Dopiero stamtąd zdesperowani młodzi zadzwonili do rodziny. Ta na początku rozpoczęła poszukiwania na własną rękę, a wieczorem o zdarzeniu powiadomiła policję oraz jednostki strażaków z Kobylnicy oraz Antoninka. – Po dotarciu na miejsce otrzymaliśmy informację, że członkowie rodziny nawiązali z zaginionymi kontakt głosowy od strony Gortatowa kierując się w stronę Uzarzewa. Strażacy udali się we wskazany rejon. Po przybyciu na skraj skarpy doliny Cybiny i przy pomocy najaśnic samochodowych oświetlili teren. Po nawiązaniu kontaktu głosowego poszkodowani potwierdzili, że widzą samochody strażackie i określili swoje położenie względem stojących pojazdów – mówi komendant strażaków. Miejsce przebywania przemoczonych i wyziębionych spacerowiczów strażacy ustalili po sygnałach dawanych im przez nastolatków latarką. Rozpoczęła się akcja ratunkowa. Niezwykle trudna, bo prowadzona w niemal ekstremalnych warunkach: – Strażacy zeszli w Dolinę Cybiny by podjąć próbę dotarcia do poszkodowanych. Niestety, po przejściu około 50 m wysokiego na ok. 3 m trzcinowiska teren stał się tak podmokły i niebezpieczny że podjęto decyzję o zadysponowaniu strażaków ze Swarzędza, którzy posiadają sprzęt ratownictwa wodnego oraz ponton. Strażacy ubrani w specjalne kombinezony i kamizelki, asekurowani linkami podjęli kolejną próbę dotarcia do poszkodowanych. Tym razem skuteczną – mówi druh Tomaszewski.Po godz. 1 w nocy strażacy wydostali poszkodowanych z bagien i po ponad 10-minutowym transporcie w bardzo trudnym terenie przekazali ich Zespołowi Ratownictwa Medycznego. Ten przewiózł wyziębionych i wyczerpanych spacerowiczów na szczegółowe badania do szpitala.
mn


