To pytanie pojawia się coraz częściej wśród mieszkańców. Bo chociaż do wyborów samorządowych został jeszcze rok, to jednak już ostatni dzwonek, by podjąć decyzję o kandydowaniu i tym samym rozpocząć stosowne przygotowania. A jest o co walczyć. Fotel burmistrza największej gminy Powiatu Poznańskiego to coraz bardziej łakomy kąsek.
Wyścig o najważniejszy fotel zawsze wzbudza największe emocje, szczególnie od czasu gdy mieszkańcy przy urnach, a nie radni wybierają burmistrza na kolejną kadencję. Walka o władzę w naszym mieście to starcie przede wszystkim władzy wykonawczej z uchwałodawczą.
Tak było, gdy w 2002 roku ówczesna przewodnicząca Rady Miejskiej Anna Tomicka pokonała mającego silne poparcie Jacka Szymczaka w II turze wyborczej, stosunkiem głosów 5.993: 4.902. Od tego czasu rozpoczęły się rządy kobiet w swarzędzkim ratuszu. Cztery lata później, w 2006 roku kobiety tak zdominowały ówczesną scenę polityczną, że panowie pozostali daleko w tyle. Obie rywalki: ówczesna burmistrza Anna Tomicka i przewodnicząca Rady Miejskiej Bożena Szydłowska zanotowały niemal taką samą liczbę głosów w II turze. Wygrała jednak Bożena Szydłowska z przewagą zaledwie 179 głosów. (6.011: 5.832). Zostając posłanką, spowodowała, że w 2008 roku konieczne były przedterminowe wybory. Tym razem w wyborcze szranki stanęła ponownie Anna Tomicka, jej rywalem był Marek Baumgart, piastujący w tym czasie obowiązki szefa magistratu. I tym razem starcie znowu było bardzo wyrównane. Wygrała Anna Tomicka, zyskując zaledwie kilkadziesiąt głosów więcej niż Marek Baumgart. W 2010 roku kandydatów do ratusza było czterech: Piotr Choryński, kandydat z ramienia Platformy Obywatelskiej, radny Marcin Lis z KWW Niezależni dla Powiatu, Borys Dyba z KWW Prawo i Sprawiedliwość i Anna Tomicka. Spodziewano się dwóch tur wyborczych, dlatego ogromnym zaskoczeniem było nokautujące zwycięstwo Anny Tomickiej, która z liczbą ponad 10 tys. głosów wygraną zagwarantowała sobie już w I turze.
Tyle historii sprzed 3 lat. Tymczasem czas nieubłaganie mija i obecna kadencja samorządowa dobiega powoli końca. Czas najwyższy na podejmowanie decyzji o starcie i przygotowywanie strategii wyborczej na najbliższe 12 miesięcy.
Kto w 2014 roku, roku wyborczym stanie do walki o najważniejszy urząd w największej gminie Powiatu Poznańskiego? Kilku naszych znanych samorządowców i osób zapytaliśmy o start w przyszłorocznych wyborach. Żadna z tych osób – poza jedną – deklaracji nie złożyła.
Anna Tomicka – ratuszowy pewniak
Niemal stuprocentowym kandydatem na burmistrza wydaje się być obecna gospodyni gminy Anna Tomicka. Zdaniem wielu osób jest też pewniakiem jeśli chodzi o zwycięstwo. Była przewodnicząca Rady Miejskiej w latach 1998-2002, burmistrz w kadencji 2002-2006 oraz zasiadająca nieprzerwanie w ratuszu od 2008 roku Anna Tomicka ma obecnie najwięcej atutów. Jakich? Przede wszystkim to całkowita dominacja w poprzednich wyborach, gdzie zdobywając grubo ponad 10 tys. głosów i to w I turze wyborczej de facto znokautowała rywali. Należy do tego dodać spore samorządowe doświadczenie oraz ogromną rozpoznawalność (nie na darmo wielu mieszkańców określa gospodynię ratusza per „Nasza Ania”). Zdobywając dotąd nienotowaną, rekordową liczbę głosów pani burmistrz otrzymała tym samym olbrzymi kredyt zaufania od mieszkańców, mandat społecznego poparcia i tzw. zielone światło. Czy szansę tą wykorzystała? Czy teraz, po kolejnych 3 latach jej burmistrzowania, mieszkańcy nadal pałają taką samą sympatią do „Naszej Ani” – czy czują raczej rozczarowanie z jej sposobu sprawowania rządów? Czy mieszkańcy chcą zmian?
Coś jest na rzeczy, bo im bliżej końca kadencji to coraz częściej słychać nieśmiałe głosy, że przyszła pora na zmianę warty i czas rządów – po latach dominacji kobiet w ratuszu – męskiej ręki.
Kluczowe pozostaje pytanie, czy Anna Tomicka ponownie wystartuje w wyborach. Mając trzy lata temu ponad 10 tysięcy głosów wydaje się to przesądzone. Sama pani burmistrz jasnej deklaracji jednak jeszcze nie złożyła. – Mam pełną świadomość, że wybory samorządowe odbędą się już za rok. Mam także świadomość terminowej realizacji zadań i przedsięwzięć uchwalonych przez Radę Miejską, na które nasi mieszkańcy czekają z niecierpliwością, zatem właśnie na tych zadaniach skupiam przede wszystkim swoją uwagę. Tradycja zaś pokazuje, że w Swarzędzu w wyborach na burmistrza startuje przynajmniej kilkoro kandydatów. Zakładam, że za rok niewiele zmieni się w tym temacie – stwierdziła burmistrz Anna Tomicka.
Kto zatem zechce podjąć rękawicę i spróbować swoich sił w walce wyborczej z obecną szefową magistratu?
Kandydat Platformy, czyli kto?
To, że Platforma Obywatelska od wielu lat otrzymuje w wyborach parlamentarnych bardzo dobre wyniki wyborcze w naszym mieście powszechnie wiadomo. Charakterystyczne jest jednak to, że nie przekłada się to na wyniki w wyborach samorządowych, także tych na burmistrza. PO dysponuje jednak sporą siłą w Swarzędzu, dlatego jej kandydat lub kandydatka może liczyć się w wyścigu o burmistrzowski fotel. Kto może nim zostać? Najpoważniejsza i najbardziej realna wydaje się kandydatura kobiety. Przewodniczącej koła dodajmy. Barbara Czachura, bo o niej rzecz jasna mowa, to samorządowiec z dużym doświadczeniem na różnych szczeblach. Atuty mieszkanki Gruszczyna są spore. Wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej tej i poprzedniej kadencji, radna i sołtys w jednej osobie. Na dodatek szefowa koła PO. Może liczyć na poparcie i członków swarzędzkiej Platformy i jej sympatyków, mieszkańców sołectw, w których nie jest postacią anonimową, choćby z racji pastowanej funkcji przewodniczącej Wielkopolskiego Stowarzyszenia Sołtysów. Zna i problemy wsi od podszewki, problemy miasta też nie są jej obce. Czy jednak zdecyduje się kandydować na burmistrza? Wydaje się, że tak, chociaż wszystko zależy od decyzji innych członków PO. – Niestety, w tej chwili jeszcze nie wiem jaka będzie decyzja naszych struktur PO. Właśnie kończą się wybory wewnętrzne PO, wybierane są nowe władze, a do nich należeć będzie przyjęcie strategii dotyczących wyborów samorządowych. Myślę jednak, że nie będziemy musieli długo czekać na te ustalenia – wyjaśnia Barbara Czachura, zapytana czy rozważa start w wyborach na burmistrza Swarzędza.
Niewykluczone, choć mało prawdopodobne jest to, że Platforma wskaże innego kandydata niż Barbara Czachura. O ewentualny start zapytaliśmy zatem także poprzedniego przewodniczącego koła Platformy Obywatelskiej w Swarzędzu, a jednocześnie przewodniczącego Rady Miejskiej w latach 2006-2010, który kandydował już na burmistrza w poprzednich wyborach, zdobywając nieco ponad 10% głosów. – W roku 2010 kandydowałem na burmistrza z ramienia Platformy Obywatelskiej RP. Byłem więc desygnowany do kandydowania przez PO RP. W roku bieżącym odbywają się wewnętrze wybory w Platformie Obywatelskiej. Przed nami 23 listopada konwencja krajowa. Dopiero po niej nastąpi określenie strategii działania przed wyborami samorządowymi w roku 2014. Oczywiście rozmowy, także na ten temat, są już w PO prowadzone. Jest jednak za wcześnie aby mówić o wyborczej strategii, a tym bardziej o nazwiskach – podkreślał w rozmowie z TS Piotr Choryński, obecny przewodniczący Komisji Rewizyjnej w Radzie.
Marian Szkudlarek – tradycja zobowiązuje?
Idąc tropem tradycji w naszym mieście, kandydatura nasuwa się sama. Od wielu kadencji przeciwnikiem panującego burmistrza w wyborach jest zawsze przewodniczący lub przewodnicząca Rady Miejskiej. Dlatego obecny szef Rady Miejskiej, Marian Szkudlarek wydaje się być naturalnym przeciwnikiem Anny Tomickiej. Radny od 2002 roku, przewodniczący Komisji Budżetowej i obecny szef rajców zbiera wiele pozytywnych opinii; w ocenie wielu mieszkańców bardzo dobrze spisuje się w roli przewodniczącego i szefa władzy uchwałodawczej. Czy to jednak wystarczy? Jest jeszcze jedno „ale”. Marian Szkudlarek startował do Rady Miejskiej z Komitetu Wyborczego Anny Tomickiej, czy zatem myśli o kandydowaniu na burmistrza i walce wyborczej z Anną Tomicką? Przewodniczący Rady Miejskiej żadnych deklaracji nie składa. – Aktualnie jako radny i Przewodniczący Rady Miejskiej nie zajmuję się wyborami samorządowymi w 2014 roku. Chcę jak najlepiej wywiązać się z obu tych funkcji, które sprawuję. Na tym skupiam się w swojej działalności samorządowej. Przed Radą i radnymi jeszcze wiele wyzwań, a najbliższe to budżet na 2014 rok – podkreśla Marian Szkudlarek.
Lis rozważa start
Radny Marcin Lis od wielu lat zgłasza burmistrzowskie aspiracje, czego zresztą specjalnie nie kryje. Radny od wielu kadencji, na swoim koncie ma już wieloletnie członkostwo w Platformie Obywatelskiej, potem flirt z partią „PJN” (kilka lat temu wystartował nawet z listy PJNu do Sejmu, zdobywając w gminie Swarzędz 563 głosy), obecnie jest koordynatorem Powiatowych Struktur „Solidarnej Polski”. Startując w wyborach na burmistrza w 2010 roku przegrał tylko z burmistrz Anną Tomicką, zdobywając ponad 2,6 tys. głosów. Cieszy się sporą popularnością, szczególnie wśród młodszego pokolenia swarzędzan. Sądząc jednak po reakcji sołtysów na jego wystąpienia w Radzie nie cieszy się dużym poparciem swarzędzkiej wsi.
Czy Marcin Lis zamierza ubiegać się o stanowisko burmistrza w 2014 roku? Prawdopodobnie tak, bo jako jedyny oficjalnie deklaruje, że start swój rozważa. Dlaczego? – W poprzednich wyborach, mimo bardzo krótkiej i ograniczonej finansowo kampanii wyborczej, udało mi się uzyskać dobry wynik – lepszy niż łącznie kandydaci PO i PiS. Cały czas jestem radnym należącym do najbardziej zaangażowanych w sprawy naszej gminy. Poza tym warto podkreślić, że wielu mieszkańców motywuje mnie do startu w przyszłorocznych wyborach na burmistrza miasta i gminy Swarzędz. Dlatego bardzo poważnie rozważam taką możliwość – wyjaśnia radny Marcin Lis. Sądząc po wpisach na popularnym Facebooku radny kampanię już rozpoczął.
Wiceprezes na burmistrza?
Nie należy też zapominać o Marku Baumgarcie. Na giełdzie nazwisk, ewentualnych kandydatów na burmistrza miasta i gminy Swarzędz pojawia się i jego nazwisko. Były sołtys Kobylnicy, radny, sekretarz Gminy i burmistrz – Marek Baumgart, obecnie pełniący funkcję wiceprezesa Zarządu Województwa Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, przegrał starcie o fotel burmistrza z Anną Tomicką zaledwie kilkudziesięcioma głosami, zbierając w 2008r. spory elektorat w liczbie 5154 głosów. Marek Baumgart, gdyby zdecydował się kandydować, z pewnością może liczyć na wsparcie swojej kandydatury wśród sympatyków miejscowego PSLu.
{gallery}27.11.2013{/gallery}
Choć do wyborów pozostał już tylko rok, potencjalni kandydaci na razie potwierdzają dość zgodnie, że są zainteresowani pracą samorządową, że jest zbyt wcześnie by składać oficjalne i wiążące deklaracje. Aby zebrać odpowiednie plony wyborcze, grunt należy już przygotować. Czasu na podjęcie decyzji mają jednak coraz mniej. A może w międzyczasie pojawi się nowe nazwisko, „świeży”, nieopatrzony jeszcze kandydat nie związany ze swarzędzkim samorządem? Ktoś z nowymi wizjami i obserwacjami. Ktoś spoza ratusza i Rady Miejskiej, ktoś kto przewietrzy naszą siedzibę władzy?
Zegar tyka nieubłaganie i za chwilę obudzimy się w nowym, 2014 roku. Roku wyborczym. Kto nie zaśpi, ten wygra.
Katarzyna Taterka


