Tak twierdzą mieszkańcy okolic Armii Poznań i Rivoliego, którzy protestują przeciwko budowie w ich sąsiedztwie marketu. Dwa tygodnie opublikowaliśmy na łamach TS relację z wizji lokalnej radnych na tym terenie oraz ze spotkania protestujących mieszkańców z władzą uchwałodawczą i wykonawczą.
Mieszkańcy wystosowali do nas pismo, w którym chcą się odnieść do niektórych wypowiedzi urzędników magistratu i przedstawić swój punkt widzenia.
W numerze 21 Tygodnika Swarzędzkiego ukazał się artykuł pt. „Nie dla marketu”. Chcielibyśmy, jako przedstawiciele protestujących mieszkańców – korzystając z łam Tygodnika – odnieść się do wypowiedzi i stanowiska urzędników magistratu i przedstawić swoje racje.
Rozumiemy, że każdy wniosek złożony przez inwestora o wydanie warunków zabudowy, musi być przez Wydział Urbanistyki rozpatrzony zgodnie z prawem i obowiązującą procedurą. Dlatego też w tej sprawie postępowanie administracyjne powinno być również wszczęte. Jednak z uwagi na charakter przyszłego obiektu, normą wynikającą z wyroków sądowych w podobnych sprawach powinno być dopuszczenie jako stron postępowania, również osób nie tylko bezpośrednio graniczących z działką, na której miałby powstać tak duży obiekt handlowy, ale również osób sąsiadujących w bezpośredniej bliskości tej działki.
Właśnie z uwagi na szeroki oddźwięk opinii publicznej i w celu uniknięcia niepotrzebnego negatywnego rozgłosu i złej reklamy dla całej Gminy, kierownik Referatu Architektury i Urbanistyki Pan T. Jurga, jeszcze w trakcie postępowania administracyjnego zmierzającego do wydania zgody na budowę, a przed wydaniem decyzji o warunkach zabudowy, powinien zasięgnąć opinii publicznej w tej sprawie. Okazało by się wówczas, że mieszkańcom nie jest potrzebny kolejny wielki market wraz z jego uciążliwościami, lecz np. szkoła, przedszkole czy tereny rekreacyjne. Co prawda Referat Architektury i Urbanistyki rozesłał do okolicznych mieszkańców zawiadomienia o toczącym się postępowaniu w sprawie wydania warunków i zgodnie z art.10 par.1 kpa zgodził się na zapoznanie z dokumentami sprawy, lecz jakimś dziwnym zrządzeniem losu, po licznych protestach zainteresowanych, zabronił wglądu do dokumentacji, twierdząc, że nie są stronami postępowania. Lecz zapomniał o art. 8 kpa, mówiącym o tym że: Organy administracji publicznej prowadzą postępowanie w sposób budzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej.
Zaufanie do władzy publicznej zostało zachwiane również w momencie wydania w dniu 30.04.2013r. decyzji nr 36/2013 o warunkach zabudowy pawilonu usługowo-handlowego z zapleczem socjalnym, parkingiem, towarzyszącą infrastrukturą techniczną i totemem reklamowym, która to decyzja nie została wydana osobom wcześniej zawiadomionym, jako strona postępowania.
Czy tym samym chciano coś ukryć przed, obecnie protestującymi przeciwko budowie takiego obiektu? W decyzji w ogóle nie mówi się o dopuszczalnej powierzchni sprzedażowej, lecz wielkość obiektu określa się w jego maksymalnych wymiarach zewnętrznych. Tym samym, zgodnie z wydaną decyzją nr 36/2013 potencjalny inwestor mógłby zbudować obiekt o powierzchni całkowitej ponad 6000 m² (dwie kondygnacje nadziemne i kondygnacja podziemna budynku o wymiarach 37 m na 61 m). Dlatego w pełni zgadzamy się z opinią radnego Zbigniewa Adamczaka, że wydana decyzja, jest jawnym obejściem ustawy o obiektach wielko powierzchniowych, które powinny być zaaprobowane przez Radę Miejską.
Słusznie więc protestujący obawiają się przyszłej inwestycji, która na pewno zakłóci podmiejski charakter naszego osiedla i wygeneruje zwiększony ruch samochodów na ulicach o słabej nawierzchni.
Kierownik Referatu Architektury i Urbanistyki, na spotkaniu z protestującymi mieszkańcami powiedział, że zagrożenia, o których mówią protestujący nie zostały wykazane. Jako długoletni fachowiec w branży budowlanej powinien wiedzieć, że obiekty tego typu niosą określone zagrożenia, jak wzmożony ruch kołowy i pieszy, zwiększony poziom hałasu, zwiększony poziom spalin i zanieczyszczeń wprowadzanych bezpośrednio do gleby i powietrza. Powstanie takiego obiektu zmieni znacząco charakter spokojnego osiedla, będącego oazą spokoju jego mieszkańców.
Nie zgadzamy się również ze słowami wypowiedzianymi przez zastępcę burmistrza Pana A. Trawińskiego, który stwierdził, na spotkaniu z protestującymi mieszkańcami, że teren nie zostanie przebudowany. Czy to znaczy, że wielki obiekt handlowy nie powstanie, że nie będzie parkingu dla kilkudziesięciu samochodów, że nie będzie rampy wyładunkowej, nie będzie wysokiego totemu reklamowego, nie będzie dodatkowych wjazdów i wyjazdów na ul. Armii Poznań i Rivoliego, nie będzie wzmożonego ruchu ulicznego, nie wzrośnie poziom hałasów ?
Przecież, nie kto inny tylko on sam podpisał w/w decyzję wydającą warunki na budowę takiego właśnie niechcianego przez mieszkańców obiektu. Tym samym ponownie została zachwiana wiara w szerzone przez władzę idee o jej korzystnych działaniach na rzecz obywatela i mieszkańca gminy. Istniejąca w obrocie prawnym decyzja nr 36/2013 ma tyle rażących błędów i nieścisłości, że została zaskarżona do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.
Mamy nadzieję, że sprawa budowy olbrzymiego, jak na warunki małego osiedla, obiektu handlowo-usługowego zostanie zakończona pomyślnie, zgodnie z wolą mieszkańców, którzy nie chcą na swym terenie kolejnego niepotrzebnego nikomu marketu.
Społeczny Komitet Protestacyjny




