Kilkaset domów pod lupą
Korzystanie z pieca o najniższej klasie, czyli tzw. kopciucha – według uchwały Sejmiku Województwa Wielkopolskiego – jest zabronione i podlega karze. Strażnicy miejscy cały czas prowadzą kontrole posesji, żeby sprawdzić czy ich właściciele dopełnili obowiązku związanego z wymianą pieca. W ciągu całego ubiegłego roku wzięto pod lupę blisko 400 nieruchomości w gminie: – W 2025 r. funkcjonariusze przeprowadzili ok. 400 kontroli posesji pod kątem tzw. „kopciuchów”. W ich wyniku stwierdzono 48 wciąż czynnych kotłów pozaklasowych, 60 kotłów III i IV klasy oraz 21 miejscowych ogrzewaczy pomieszczeń, których okres używalności skończył się w 2025 r. – wylicza w rozmowie z „TS” Piotr Kubczak, komendant swarzędzkich municypalnych. Oznacza to, że od tego roku nie można już używać takich urządzeń jak kominek, piec kaflowy, czy koza. Nie dotyczy to urządzeń, które posiadają co najmniej 80 procent sprawności cieplnej lub są wyposażone w rozwiązania zapewniające redukcję emisji pyłu zgodnie z wymaganiami unijnego tzw. rozporządzenia ekoprojektowego, czyli ekodesignowego. Od 1 maja 2018 roku wolno było montować wyłącznie urządzenia zgodne z tym rozporządzeniem. Zatem wszystko, co zostało zamontowane po tej dacie, spełnia te normy i w takich urządzeniach można palić. Od 1 stycznia nie wolno natomiast używać urządzeń, które tych wymogów nie spełniają.
Kopciuchów coraz mniej
Mandat w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości wynosi 500 zł. W ubiegłym roku strażnicy miejscy ukarali w ten sposób 33 właścicieli nieruchomości, którzy korzystali z niedozwolonych urządzeń grzewczych. Ale jeśli sprawa zostanie skierowana do sądu, grzywna może wynieść nawet 5 tys. zł. – Dysponujemy ogromną bazą danych i listą nieruchomości, które w ostatnich latach były przez nasze patrole kontrolowane np. pod kątem spalania odpadów i co do których mieliśmy wiedzę, że posiadały kotły bezklasowe. Były one przez nas kontrolowane w pierwszej kolejności – mówi szef strażników. – Kontrole trwają cały czas – zarówno w mieście, jak i w sołectwach. I będą trwały do skutku. W tym roku pod lupę weźmiemy kolejnych kilkaset posesji – zapowiada, dodając że w momencie wejścia w życie zakazu korzystania z kopciuchów, czyli w styczniu 2024 r., w naszej gminie mogło działać nawet 1,5 tys. tego typu pieców. Dziś trudno stwierdzić ile takich urządzeń ogrzewa gminne domy, ale statystyki strażników pokazują, że jest ich wyraźnie mniej: – W 2024 r. nieprawidłowości stwierdziliśmy na ok. 20% skontrolowanych posesjach, w ubiegłym roku dotyczyło to już tylko 10% nieruchomości. Jest to zmiana zauważalna gołym okiem, bo smog w mieście jest zdecydowanie mniejszy, nie widać już np. tej gęstej zawiesiny – podkreśla komendant.
Gdzie po dotację?
Odnotujmy jednocześnie, że na wymianie kotłów pozaklasowych i miejscowych ogrzewaczy pomieszczeń się nie kończy, bo – według uchwały antysmogowej Sejmiku Województwa Wielkopolskiego – do końca 2027 r. trzeba będzie wymienić także kotły spełniające wymogi klasy 3. i 4. Dostępne są jednak rozmaite programy dotacyjne pod kątem wymiany źródła ogrzewania, prowadzone np. przez Starostwo Powiatowe. W tym przypadku nabór wniosków prowadzony jest już od 2 stycznia do 31 marca 2026 r. Wysokość dotacji, w zależności od rodzaju planowanego przedsięwzięcia, może wynieść nawet 100 % kosztów.





