Dzików coraz więcej!

Date:

Poryte pobocza ulic, skwerów, placów, czy terenów sportowych nad jeziorem – miejsc, które odwiedzają dziki przybywa w zawrotnym tempie. - Dziki są w gminie od lat, ale ich obecności na taką skalę jeszcze tutaj nie widzieliśmy – twierdzą nasi Czytelnicy. Kłopot – i to spory – mają z dzikami ostatnio także Rabowice.

- Reklama -

Włamania do ogrodów, splądrowane śmietniki

O tym, że dziki urzędują w gminie wiadomo od dawna. W tym roku jednak – jak donoszą nam Czytelnicy – jest ich zdecydowanie więcej niż kiedyś, o czym świadczą, liczniejsze niż jeszcze kilka lat temu, ślady obecności tych zwierząt, bo przekopanych i porytych trawników, poboczy ulic, czy skwerów przybywa w zastraszającym tempie. Co więcej, dziki – jak zauważają zgodnie mieszkańcy – nie boją się ludzi, wręcz przeciwnie: – Potrafią „włamać” się do ogrodu robiąc podkop pod ogrodzeniem, wielokrotnie widywaliśmy też z sąsiadami jak grupa dzików grzebie w wystawionych na ulicy pojemnikach na odpady – relacjonuje nam w mailu jeden z mieszkańców. Kłopot z dzikami jest jednak nie tylko w mieście, ale i sołectwach. A najwięcej informacji w tej sprawie napływa w ostatnim czasie z Rabowic, gdzie – jak się okazuje – miejscowa populacja tych zwierząt bardzo się rozrosła. Z docierających do nas sygnałów (choć nie udało nam się ich oficjalnie potwierdzić) wynika, że we wsi kilka tygodni temu odnotowano atak dzika na psa znajdującego się na posesji. Z oficjalnym pismem do miasta w tej sprawie zwróciła się niedawno grupa mieszkańców tego sołectwa, sugerując bezpieczne przegonienie dzikiej zwierzyny w miejsca oddalone od terenów zamieszkałych.

Odstraszacze w akcji

Co na to ratusz? Jak czytamy w odpowiedzi na wspomniane pismo mieszkańców, która została opublikowana w mediach społecznościowych sołectwa, w Rabowicach trwa już akcja z wykorzystaniem tzw. repelentów na dziki: – W ostatnim czasie (…) zlecono firmie, z którą Gmina Swarzędz zawarła umowę obejmującą zwalczanie dzikiej zwierzyny na terenach zabudowanych podjęcie działań polegających na rozkładaniu repelentów, tj. środków odstraszających dziki. Zaznaczyć należy jednak, że działania te dają tylko krótkotrwałe rezultaty, głównie z powodu warunków atmosferycznych. Nie bez wpływu pozostają również działania mieszkańców, którzy (świadomie bądź nieświadomie) pozostawiają w pobliżu zabudowań pożywienie dla dzików – informuje miasto. I na tym w zasadzie możliwości się kończą, bo i odławianie oraz przesiedlanie dzików jest w tej chwili wykluczone z uwagi na występowanie na terenie kraju zagrożeń związanych z tzw. ASF (Afrykański Pomór Świń). Jedyną prawnie dopuszczalną możliwością rozwiązania kwestii tych zwierząt jest co prawda ich odstrzał, kłopot jednak w tym, że nie wszędzie może być on prowadzony ze względu na restrykcyjne przepisy dotyczące bezpieczeństwa w takich sytuacjach: – Ze względu na gęstość zaludnienia i bezpieczeństwo mieszkańców na terenie gminy nie jest stosowany odstrzał redukcyjny dzików – informuje gmina. – W związku z powyższym oraz ze względu na lokalizację wsi Rabowice pośród pól uprawnych, postępującą zabudowę mieszkaniową, bliskość innych miejscowości, gęstą sieć dróg oraz oddalenie od kompleksów leśnych, proponowana (…) możliwość bezpiecznego przegonienia zwierzyny w miejsca oddalone od terenów zamieszkanych nie jest możliwa do realizacji – tłumaczą przedstawiciele UMiG.

Nie dokarmiać dzików!

Jak z kolei wyjaśnia w rozmowie z „TS” Piotr Kubczak, komendant swarzędzkiej Straży Miejskiej, na dziki Swarzędz jest zwyczajnie skazany ze względu na bliskie sąsiedztwo lasów: – To walka z wiatrakami, bo zawsze po jednym stadzie pojawia się następne. Na dziki jesteśmy skazani, przede wszystkim ze względu na położenie gminy – mówi szef strażników, apelując jednocześnie do swarzędzan o niedokarmianie napotkanych zwierząt, a także o zachowanie ostrożności. – Dokarmiając dziki zachęcamy je do częstszych wizyt na terenach zamieszkałych. Nie wyrzucajmy odpadków pożywienia w miejscach do tego nieprzeznaczonych, zachowajmy bezpieczną odległość, nie podchodźmy, by zrobić sobie z nimi zdjęcie. Szczególną ostrożność zachowajmy także wychodząc z psem na spacer. Towarzyszący nam czworonóg często jest „katalizatorem” negatywnych zachowań dzikich zwierząt – podkreśla szef municypalnych. Czy do tematu będziemy wracać? Czas pokaże.

Udostępnij na

- Reklama -

Popularne

Aktualny numer

- Reklama -

To jednak nie czad

W minionym tygodniu kobylniccy strażacy zostali zadysponowani do Gruszczyna, gdzie zachodziła obawa, że w jednym z domów ulatnia się czad.

Swarzędzcy strażacy z nowymi władzami

Swarzędzcy druhowie dokonali wyboru władz na kolejną kadencję. Nowym prezesem swarzędzkiej OSP został Kamil Adamski, a naczelnikiem strażaków – ponownie - Robert Walkowiak.

Groźnie na krajówce

Do groźnego wypadku z udziałem osobówek doszło w czwartek, 22 stycznia na trasie krajowej nr 92 w Jasinie. W wyniku zderzenia jedna osoba została ranna i z obrażeniami ciała trafiła do szpitala.

Ewakuacja w Gruszczynie!

W niedzielę, 18 stycznia kobylniccy strażacy interweniowali na tzw. os. Muzyków w Gruszczynie, gdzie w budynku wielorodzinnym ulatniał się gaz. Sześć osób ewakuowało się na zewnątrz przed przyjazdem służb.