Czy do naszego miasta dotarła już epidemia grypy, o której informują ogólnopolskie media? Tylko w styczniu sanepid odnotował ponad 300 tys. przypadków grypy, na jej powikłania zmarło już ok. 1 tys. osób. W Wielkopolsce w pierwszym miesiącu br. na grypę zachorowało ponad 17 tys. Wielkopolan, z czego w Poznaniu i powiecie poznańskim 6,3 tys., a w Swarzędzu 418 osób. Ale to dane oficjalne i niedoszacowane. Jak wygląda sytuacja w Swarzędzu i gminie?
Koszmar w przychodniach
Przychodnie lekarzy rodzinnych w naszej gminie przeżywają prawdziwe oblężenie. W poczekalniach tłok, kolejka do rejestracji, tłumy kaszlących i kichających przed drzwiami lekarzy, nierzadko brak numerków do lekarzy, co powoduje nerwowe sytuacje i wywołuje dodatkową, napiętą atmosferę. Lekarze jednak też chorują. – Mam ponad 39-stopni, ale musiałam przyjść się zarejestrować, bo telefonicznie nie dało rady, cały czas linie są zajęte. – mówi jedna z pacjentek Diagtera na Piaskach. – U mnie choruje mąż i dzieci. Cała trójka gorączkuje po 39-40 stopni. Ciężko zbić gorączkę. To już chyba jest epidemia – dodaje pani Justyna, lecząca się w przychodni Multi-Medic przy ul. Cieszkowskiego.

Swarzędzcy lekarze potwierdzają: mamy epidemię
Przedstawiciele przychodni lekarza rodzinnego potwierdzają znaczący, nawet gwałtowny wzrost liczby zachorowań w naszej gminie w ostatnich kilkunastu dniach. – Potwierdzam gwałtowny przyrost liczby pacjentów. Sytuacja jest nieciekawa. Mamy oblężone przychodnie, chorują całe rodziny, odnotowujemy wzrost liczby pacjentów o jakieś 300%, choruje także nasza kadra. Grypa jest wyjątkowa zjadliwa w tym roku, pacjenci zgłaszają się z bardzo wysoką gorączką – ok. 40 stopni, która trwa kilka dni i ciężko ją zbić mimo stosowania środków przeciwgorączkowych – wyjaśnia dr Dorota Kapczyńska – Woźniak, prezes spółki Diagter, w przychodniach której leczy się największa liczba mieszkańców naszej gminy. Gwałtowny wzrost liczby chorujących potwierdza także dr Klaudiusz Ziomek, dyrektor medyczny spółki EMC, którego przychodnia Certus mieści się przy Poznańskiej. – Rzeczywiście wzrost zachorowań na grypę w bieżącym sezonie infekcyjnym jest znaczący. Z obserwacji koleżanek-lekarzy z działu pediatrycznego, jak i nas lekarzy rodzinnych dodałbym, że infekcje są bardziej zjadliwe, trwają dłużej, częściej dają powikłania i łatwiej się rozprzestrzeniają niż te, z którymi mieliśmy do czynienia w latach ubiegłych. Z pewnością będzie to skutkowało utrudnionym dostępem do lekarzy w przychodniach w najbliższych tygodniach. Co gorsza, przewidujemy istotny wzrost zachorowań w nadchodzących dniach! Przypominam i zachęcam do możliwości skorzystania ze szczepień przeciw grypie. Nie potrzeba się umawiać, można przyjść ze swoją szczepionką bądź też nawet zaszczepić się w aptece – podkreśla dr Klaudiusz Ziomek.





