Od tragicznych wydarzeń w Gortatowie, które wstrząsnęły opinią publiczną w całej Polsce minie za chwilę pół roku. Mieszkająca w Gortatowie 39-letnia pani Natalia zaginęła w nocy z 14 na 15 czerwca. Po kilkudniowej akcji poszukiwawczej, w kompleksie leśnym nad Jeziorem Kowalskim, 10 km od domu odnaleziono ciało zaginionej kobiety, które nosiło ślady duszenia. Tego samego dnia policja zatrzymała też męża 39-latki. Co istotne, mąż – jak się okazało – mógł mieć motyw, bo pani Natalia chciała się z nim rozwieść i od pewnego czasu spotykała się z nowym partnerem. Śledczy dysponowali też nagraniami monitoringu, z których wynikało, że mężczyzna feralnej nocy, kiedy zaginęła jego żona wyjechał z domu autem i udał się w okolice Barcinka, choć wcześniej deklarował, że całą noc pozostawał w domu. Sekcja zwłok kobiety (która odbyła się 20 czerwca) wykazała, że przyczyną śmierci 39-latki było uduszenie. Tego samego dnia mąż 39-latki, Adam R. został przewieziony do prokuratury na przesłuchanie, podczas którego przyznał się do zabicia żony. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa z zamiarem bezpośrednim. – Z relacji podejrzanego wynika, że w feralny piątek doszło do ostrej wymiany zdań między małżonkami, Adam R. najpierw uderzył swoją żonę, po czym udusił – wyjaśniał nam wówczas przedstawiciel Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. 60-latek trafił na trzy miesiące do aresztu.
20 września prokuratura wystąpiła z wnioskiem do sądu o przedłużenie tymczasowego aresztowania wobec Adama R. o kolejne trzy miesiące, czyli do grudnia br. Jak się dowiedzieliśmy, prokuratura nadal nie sporządziła aktu oskarżenia wobec 60-latka, podejrzanego o zamordowanie mieszkanki Gortatowa. – W sprawie zabójstwa 39-letniej mieszkanki Gortatowa toczy się cały czas postępowanie. Gromadzone i analizowane są dowody i ślady zebrane na miejscu zbrodni. Wszystko wskazuje na to, że w połowie stycznia zostanie zakończone śledztwo i skierowany zostanie akt oskarżenia wobec 60-letniego Adama R., męża pani Natalii – wyjaśnia prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Jak się jednocześnie dowiedzieliśmy, prokuratura dysponuje już też bardzo ważną – istotną w śledztwie – opinią biegłego z zakresu psychiatrii. – Czekaliśmy na nią dłuższy czas. Opinia biegłego jest jednoznaczna. Adam R. w chwili dokonywania zbrodni był poczytalny – podkreśla rzecznik poznańskiej prokuratury. 60-latkowi grozi dożywocie.





