Przypomnijmy. W czwartek wieczorem Swarzędzem wstrząsnął potężny huk. Krótko po nim w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się pytania odnośnie przyczyn i okoliczności tego zdarzenia. Co więcej, wybuch był słyszalny nie tylko w Swarzędzu, ale również w części swarzędzkich sołectw, a nawet na obrzeżach Poznania i Pobiedzisk. Teorii co do przyczyn huku było wiele, ale spore grono mieszkańców lokalizowało go w okolicach ulicy Rabowickiej i Średzkiej, gdzie natężenie hałasu wydawało się największe i gdzie – jak sygnalizowali mieszkańcy – w budynkach zatrzęsły się szyby. Spore grono wskazywało też, że chwilę po wybuchu widzieli dym unoszący się nad terenami swarzędzkiej Steny Recycling. Dlatego też – jeszcze w czwartek – zwróciliśmy się z zapytaniem do przedstawicieli firmy, czy to na terenie ich zakładu przy ul. Rabowickiej doszło do wybuchu, który tak zaniepokoił mieszkańców. W piątek otrzymaliśmy odpowiedź na nurtujące wszystkich pytanie. Tak, do zdarzenia doszło w swarzędzkiej Stenie. Co zatem stało za tajemniczym hukiem? –Wczoraj około godziny 18.30, podczas strzępienia złomu pochodzącego z pojazdów (wraków) doszło do niewielkiej eksplozji w młynie instalacji. Pracownicy Stena Recycling zabezpieczyli teren oraz sprawdzili instalację zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa. Incydent spowodował zatrzymanie pracy instalacji na około 15 minut, po czym produkcja została wznowiona – wyjaśnia Aleksandra Surdykowska PR & Marketing Manager STENA RECYCLING.
Więcej o wybuchu: https://www.swarzedzki.pl/2024/10/18/tajemniczy-huk-w-swarzedzu/




