Pierwszy kwietnia to jedyny dzień w roku, gdy w Tygodniku Swarzędzkim można przeczytać informacje nie do końca zgodne z prawdą, dlatego dziś jesteśmy Wam winni małe sprostowanie. Bo oto sprawa rzekomego wykopania – podczas trwającej przebudowy centrum miasta – części wikińskiej łodzi, którą opisywaliśmy w ubiegłotygodniowym, „primaaprilisowym” wydaniu „TS” była okolicznościowym wymysłem naszej redakcji. Choć nie w całości, bo nadgryzioną zębem czasu belkę rzeczywiście znaleziono na ul. Zamkowej i rzeczywiście mogła być ona częścią starej infrastruktury miejskiej (jest jednak znacznie młodsza, bo datowana przez archeologów na początek XIX a nie na przełom X/XI w.). Gratulacje zatem dla wszystkich spryciarzy, którzy w natłoku cotygodniowych informacji nie dali się nabrać, a tych których ciekawość rozbudziliśmy doniesieniami o wizytach wikingów w tej części kraju – przepraszamy, ale taki niestety nasz „primaaprilisowy” przywilej. Mamy jednak nadzieję, że bez względu na charakter emocji związanych z tym tematem, wszyscy się dobrze bawili, a dzisiejszym dementi nikt nie czuje się rozczarowany. A jeśli tak, to na pocieszenie obiecujemy jedno: w jednym z kolejnych wydań „TS” opublikujemy raport na temat tego, co naprawdę udało się współpracującym z miastem archeologom znaleźć w centrum gminy podczas przebudowy. Bo ciekawostek historycznych, jak się okazuje, nie brakowało. Zwłaszcza, że mogą one rzucić nowe światło na niegdysiejszy „wystrój” tej części miasta. Śledźcie zatem uważnie „TS”. Pozdrawiamy wiosennie i do przeczytania.





