We wtorek nad naszą gminą przeszła nawałnica, która na kilka godzin sparaliżowała miasto. Około 13:00 nad Swarzędzem pojawiły się granatowe chmury, a potem długo wyczekiwany deszcz. Niestety, opady przekształciły się dość szybko w 3-godzinną nawałnicę, która sparaliżowała nie tylko Swarzędz, ale i okoliczne sołectwa. Opady były tak duże, że uliczne studzienki nie nadążały z odbiorem wody. Po kilkunastu minutach intensywnych opadów pojawiły się podtopienia ulic, zalane zostały tunele w ulicy Piaski i pod wiaduktem w Kirkora a na ulicach Swarzędza potworzyły się olbrzymie korki. Sytuacja zaczęła robić się dramatyczna, tym bardziej, że strażacy nie nadążali z pompowaniem wody, a akcję utrudniała burza i dalsze opady. Ich nasilenie było tak duże, że skarpy w ulicy Kirkowa zostały podmyte, w ul. Piaski i Kirkora utonęły pojazdy. W związku z zalaniem przejazdu na Nowej Wsi, na ul. Cieszkowskiego i w okolicach wiaduktu w ul. Polnej tworzyły się ogromne korki pojazdów, które chciały się przedostać na południe miasta. Po godzinie 18.00 tunel w ul. Piaski został udrożniony, strażacy cały czas wypompowywali wodę z tunelu w ul. Kirkora. – Do 18.30 strażacy zanotowali 110 zdarzeń na terenie naszej gminy – podkreśla Sławomir Kaźmierczak, kierownik Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Przeciwpożarowej w Swarzędzu. Akcja służb w naszym mieście cały czas trwa.
Podobna sytuacja panuje w całym Poznaniu i powiecie poznańskim. Zalane zostało lotnisko Ławica, poznańskie ZOO, czy elektrociepłownia Karolin. W Poznaniu zawalił się dach hali sportowej przy jednej ze szkół. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Ze skutkami deszczu w powiecie poznańskim walczy obecnie blisko 500 strażaków. Łącznie w Poznaniu i powiecie poznańskim odnotowano do godziny 19.00 aż 1700 interwencji.







