W niedzielne popołudnie do Gruszczyna przyjechała drużyna KSGB Manieczki, zespół którego nie wspominają najlepiej zawodnicy Meblorza. Przypomnijmy, w pierwszej rundzie Swarzędzanie prowadzili pewnie 2-0, żeby w ostatnim kwadransie stracić 2 bramki i zarazem 2 punkty.
Tym razem jednak Meblorze kontrolowali przebieg gry przez całe 90 minut. Już w 4 minucie lewą stroną boiska przedarł się Marek Gziel i dograł świetną piłkę do Mateusza Chudzika, który musiał tylko dołożyć nogę. 9 minut później po dobrym odbiorze Krzysztofa Nowaka piłkę otrzymał właśnie Mateusz Chudzik i tym razem to on bardzo dobrze dograł piłkę do Wojtka Niklausa, który podwyższył na 2-0. Napastnika Meblorza nikt nie mógł tego dnia zatrzymać. Najlepiej obrazują to 4 minuty w których Wojtek dwukrotnie asystował, a następnie sam strzelił bramkę. Najpierw w 26 minucie po jego podaniu gola strzelił Patryk Kucharski, później w 28 minucie dogrywał piłkę Mateuszowi Chudzikowi, a zaledwie minutę później sam mógł cieszyć się z drugiego trafienia. Do przerwy Meblorz 5-0 Manieczki.
W drugiej połowie gospodarze nie odpuszczali i mogliśmy tylko czekać na podwyższenie wyniku. W 52 minucie genialną akcją popisał się Marek Gziel. Popularny Wazon najpierw dryblingiem minął paru zawodników z Manieczek, a później bez problemu pokonał bramkarza gości. 4 minuty później przypomniał o sobie Wojtek Niklaus, który wykorzystał podanie Kacpra Soboty i skompletował hattricka. W drugiej połowie na boisku pojawili się Remigiusz Gonczarik, Damian Tonak, Damian Czajka i Marcin Lemiesz. W 62 minucie to właśnie Remik podwyższył wynik na 8-0. Kiedy już wszystko wskazywało, że mecz zakończy się właśnie takim wynikiem dobre podanie Damiana Tonaka wykorzystał Marek Gziel i ustalił wynik spotkania.
JB
SSNC Meblorz Swarzędz 9-0 KSGB Manieczki
Bramki dla Meblorza: Mateusz Chudzik (4’, 28’), Wojtek Niklaus (13’, 29’, 56’), Patryk Kucharski (26’)
Marek Gziel (52’, 88’), Remigiusz Gonczarik (62’)




