Siedem zastępów straży pożarnej walczyło z pożarem lakierni, który w miniony wtorek, krótko po godzinie 10 – tej wybuchł na ul. Reja. Akcja gaśnicza trwała prawie cztery godziny. Straty materialne są duże.
We wtorek, 12 listopada, krótko po godzinie 10.00 na ul. Reja pojawiły się kłęby dymu. Jak się szybko okazało pożar wybuchł w lakierni warsztatu stolarskiego. Na miejsce zdarzenia przybyli strażacy ze Swarzędza, Kobylnicy i Antoninka. Sytuacja była groźna, a na specyfika warsztatu powodowała, że ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie- Po przyjeździe na miejsce pierwszych zastępów z JRG 3,Swarzędza i Kobylnicy ogień szalał na parterze i piętrze zakładu w bezpośrednim sąsiedztwie znajdował się budynek mieszkalny właścicieli zakładu. Strażacy zabezpieczeni w aparaty powietrzne przystąpili do ataku na szalejący ogień wchodząc do wnętrza budynku na parterze i piętrze. Niestety, strażacy działający na parterze i piętrze w ekstremalnie trudnych warunkach musieli się wycofać z powodu silnego zadymienia oraz wysokiej temperatury i prowadzić działania z zewnątrz korzystając z drabin przystawnych. – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski z OSP Kobylnica. Na miejsce w tym czasie dojechały kolejne zastępy strażaków. W sumie z ogniem walczyło 7 zastępów. Na miejscu potrzebny był też zespół pogotowia, bo właściciel poczuł się źle. Żywioł udało się jednak wkrótce opanować. – Niebezpieczeństwo zostało zażegnane. Dokładnie sprawdzono pomieszczenia, oddymiono je i usunięto nadpalone przedmioty oraz meble. I chociaż straty materialne będą z pewnością duże, to jednak biorąc pod uwagę znajdujące się w lakierni materiały łatwopalne, możemy cieszyć się, że nie doszło do większej tragedii – podkreśla Tobiasz Baranicz z OSP Swarzędz.
Akcja gaśnicza zakończyła się po prawie czterech godzinach.
Kt




