środa, 05 marzec 2014 09:22

Swarzędz wini ZM GOAP za dzikie wysypiska

Dzikie wysypiska śmieci, mimo wprowadzenia w lipcu minionego roku podatku śmieciowego, powstają nadal. Zdaniem burmistrz Anny Tomickiej to efekt braku kontroli ZM GOAP nad deklaracjami śmieciowymi, których wciąż nie złożyła spora część mieszkańców. Z kolei według wiceburmistrza w sprawie śmieci panuje konflikt interesów.

W naszej gminie, jak wynikało ze słów radnych i niektórych urzędników biorących udział w ubiegłotygodniowym posiedzeniu komisji gospodarczej Rady Miejskiej, problem dzikich wysypisk odpadów nie został rozwiązany, mimo objęcia wszystkich mieszkańców jednolitym podatkiem śmieciowym. Część z nich, jak przekonywano, chcąc oszczędzić na odbiorze odpadów regularnie wywozi je w różne części gminy, tworząc tzw. gniazda, jeszcze inni wystawiają pojemniki do odbioru nie mając podpisanych deklaracji. Zdaniem burmistrz Anny Tomickiej te ostatnie to główny winowajca całej sytuacji, bo wciąż nie wypełnili ich wszyscy mieszkańcy miasta i gminy. Co więcej, według gospodyni gminy Związek Międzygminny Gospodarka Odpadami Aglomeracji Poznańskiej nie sprawdza, czy mieszkańcy mają podpisane deklaracje i czy gospodarują śmieciami zgodnie z tym, co w nich podali: - Nawiążmy kontakt z firmami śmieciowymi, które odbierają śmieci od mieszkańców i poprośmy o zestawienie na temat tego, kto nie ma podpisanych deklaracji. Zróbmy coś, bo ten kłopot staje się męczący, a płacimy więcej niż wcześniej. Jako władze gminy oczekujemy sprawdzania przez ZM GOAP tych posesji, które nie złożyły deklaracji – denerwowała się szefowa magistratu, sugerując wystosowanie do Związku oficjalnego pisma w tej sprawie. Z kolei według wiceburmistrza Adama Trawińskiego w aktualnej gospodarce śmieciowej mamy do czynienia z konfliktem interesów: - Firmy śmieciowe mają płacone od tony śmieci dostarczonej na wysypisko, więc odbierają odpady od wszystkich mieszkańców, zresztą zgodnie z umową z GOAPem mają one obowiązek odebrać wszystkie śmieci z terenu gminy, która jest ich właścicielem. Jeśli od kogoś ich nie odbiorą, to złamią umowę. Wątpię, żeby dysponowali informacjami na temat tego, kto ma podpisaną umowę, a kto nie. To jest konflikt interesów. Firma śmieciowa odbierze wszystko, bo jej się to opłaca, a z drugiej strony my chcemy płacić jak najmniej – wyjaśnił wiceburmistrz, który reprezentuje naszą gminę na forum Związku Międzygminnego. Jak w trakcie dyskusji podkreśliła A.Tomicka, gmina ponosi koszty za każdego mieszkańca, który nie ma podpisanej deklaracji, a oddaje śmieci do wywozu lub transportuje je na nielegalne wysypiska. Sam ZM GOAP, który przeanalizował niedawno pierwsze półrocze funkcjonowania nowego systemu śmieciowego podjął decyzję o przeprowadzeniu w najbliższym czasie szczegółowych kontroli na posesjach mieszkańców. Wizyty urzędników powinni spodziewać się ci, którzy pomimo zadeklarowania selektywnej zbiórki odpadów prowadzą ją  niewłaściwie. - Do tej pory Związek przede wszystkim edukował i promował segregację odpadów oraz wysyłał pisma wzywające do zaprzestania naruszania regulaminu. Przedstawiciele Związku będą więc kontrolować przestrzeganie regulaminu, a w stosunku do osób i podmiotów naruszających jego postanowienia podjęte zostaną dalsze działania administracyjne – poinformował niedawno W. Ignasiak, rzecznik prasowy ZM GOAP. Niewykluczone są w tym względzie także kary finansowe. Przypomnijmy, że mandat, wynoszący nawet 500 zł., można otrzymać także za wyrzucanie śmieci do lasu lub przydrożnego rowu.

mn

 

 

Skomentuj

cpr certification online
cpr certification onlinecpr certification online
Castorama
Okladka-26-2018.jpg

Ostatnio dodane artykuły

Najpopularniejsze artykuły